blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(95)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy gustav.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

a) Szłapy rozgrzote [100-199km]

Dystans całkowity:20928.09 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:815:47
Średnia prędkość:25.65 km/h
Maksymalna prędkość:800.00 km/h
Suma podjazdów:12630 m
Suma kalorii:4882 kcal
Liczba aktywności:162
Średnio na aktywność:129.19 km i 5h 02m
Więcej statystyk

GOP - 100%

Sobota, 29 marca 2014 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 157.60 Km teren: 0.00 Czas: 05:22 km/h: 29.37
Pr. maks.: 68.00 Temperatura: 15.0°C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Haibike Speed RC Aktywność: Jazda na rowerze
Czyli wszystki gminy tyj dupnyj, ślonskij aglomeracje już mom zdobyte! Brakowały mi 4 "sztunie" do 100%, wiync dzisio postanowiłech je "zazielynić" :P Wyjechołech po 12-yj, kiedy już mgły znikły i słonko wylazło na niebieski niebo. Jako, że trasa miała mieć jakiś 150km, to miołech zamiar trocha gipcij dzisio popyndalować, żeby uzyskać średnio chocioż te 28. Jechało sie gryfnie, chocioż trocha wioło ze strony N-E, temperaturka jakiś 17-18' max. W Katowicach zakupy. Tam wjechołech na krajówka (momyntami 5 pasów w jedna strona! :D), kaj był zakaz dlo kołów, ale co jo poradza - już miołech trasa obczajono co i kaj i niy bardzo były możliwości korekty... W strona Bierunia zaś znalozłech sie w tym samym miejscu, kaj jakiś miesionc tymu w trasie do Jaworzna - tam kaj DW 934 leci bez... ekspresówka ^^ Ale miołech dżipiesa we fonie i ogarnyłech sprawa, kaj jechać :P W Imielinie zaś zakupy i ze 10min pauzy na przistanku.



Potym direkt do DK44, kierom leciołech na Mikołów. A że jechołech z wiatrym, to ponizyj 30 na godzina było YNO na wznosach terynu :> Normalnie BOMBON sie jechało!! W Tychach hmm góra bez 3km, udało mi sie jechać za tirym, co skutkowało uzyskaniym vmaxu w całyj dzisiejszyj rajzie (średnio tyż trocha podskoczyła hehe). W drodze do Żor już mie powoli odcinało z głodu, musiołech ograniczyć obroty. Ale udało mi se trefić na przidrożny spożywczok niydaleko Rybnika - dziynki 3 bananom już niy czułech tak głodu i udało se bez wiynkszych problymów przejechać ostatni 15km :)

HDR by Xperia L:


Udało mi sie uzyskać zakłodanio średnio :)  Ale dzisiejszo trasa była przejechano fest ekonomicznie pod wzglyndym jedzynio: (pomijając to, co zjodłech w doma) 3,5l płynów, 3 banany, mały rogal, szekolada i 5 jabków. Zarozki po przijechaniu du dom od razu do kuchnie co pojejść.. niy pojodłech dużo, bo jakoś brzuch mie zaczył boleć eehh Już niy moga tak jeździć na głodzie.

+4 gminy

Terozki zostały yno ataki na te północne gminy, ale już niy ma ich dużo :))

No i mojo srebrno piynkność mo już przejechane ponad 10kkm od nowości ^^


Salmopol

Niedziela, 2 marca 2014 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 175.80 Km teren: 0.00 Czas: 06:32 km/h: 26.91
Pr. maks.: 59.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Haibike Speed RC Aktywność: Jazda na rowerze
Czyli górski plan B na dzisiejszy dziyń. W planach góry były, to je recht. Plan A nie wypolił, bo miołech popyndalować w strona Międzybrodzia na ustawka z Karelym i zaś tymi pieronami z Jaworzna, ale piyrwszy roz mój sprawdzony budzik niy doł rady... :/ Żeby dojechać na ustalono godzina tam do Międzybrodzia, to musiołbych wyjechać najpóźnij o 6-yj, tymczasym jo se obudził przed 7-mą (jakoś zaisto-nadludzko moc chciała, żebych dzisio rychtyk walnył doś gryfnego tripa i mie obudziła hehe). Już w kuchni za dużo czasu straciłech na przigotowywowywowanie (xD) ryżu. To nie był zwykły ryż, to był jakiś ciymniejszy. Taki, co zamiast wreć we wrawyj wodzie ze 12min, to wroł prawie 30... Prawie 2 paczki tego chińskigo pieroństwa wmłociłech i poszłech se oblykać i pakować. Do tasze załadowołech dziyń wcześnij kupione: oshee, 5 żymłów i 6 bananów. MP3-ójka już koniecznie, bo tydziyń tymu, jak żeh robił 200km, to do łepy szło dostać z tyj ciszy w uszach :> Wyjechołech o 8:15. Najniższo temperaturka na liczniku to było niycałe 4'. A im bliżyj połednia, tym corozki cieplyj. W Skoczowie piyrwszo pauza na jedzonko, wtedy na wiślance mignył se 16-osobowy peletonik, nooo konkretnie już :) W Ustroniu zakupy - 3 banany i woda.

Ustroń, parking
Ustroń, parking © gustav

Pyndalowało se elegancko, nawet żeh jechoł dość żwawo, była moc :P Chyba przez te banany hehe.

Potym na Wisła. W tym mieście drogi som do żici!!!

Skocznia w Wiśle
Skocznia w Wiśle © gustav

Nooo a potym to już direkt pyndalowani na 930mnpm. Yno musiołech se trocha "zimowych" lontów seblyc, bo fest grzoło. Jo na tym podjeździe mioł kilka pauzów, bo musiołech sztyjc knipsować. W doma tego niy ma, to trza korzystać :D Taki som tego efekty:

Na podjeździe
Na podjeździe © gustav

Temperaturka
Temperaturka © gustav

Na podjeździe 2
Na podjeździe 2 © gustav

Podjazd panorama
Podjazd panorama © gustav

Na podjeździe 3
Na podjeździe 3 © gustav

Jakoś na wiyrch se wturlołech, noo a tam jeszcze ferie zimowe hehe

Na szczycie
Na szczycie © gustav

Na szczycie 2
Na szczycie 2 © gustav

Na szczycie 3
Na szczycie 3 © gustav

Jak by to były jaki igrzyska olimpijski WISŁA2014, to bych se co podziwoł, bo ogólnie nic ciykawego. Zjazd w dół był doś opaterny (mom złe wspomnienia sprzed 2 lot, bo żeh wjechoł wtedy w dziura i była pana). Już w Szczyrku doł znać o siebie wschodni wiater, zimny i momyntami nawet niesłaby. Aż do samego Bielska jechołech w dół, mało kiedy jako hopka se znalazła. I powiym szczerze - fest mie to znudziło! Chyba piyrwszy roz w życiu. Jakoś średnio mi siedzom te górski teryny...

W BB zrobiłech se postój na ławeczce na skrziżowaniu. Zjodłech reszta żymłów i ze 3 banany. Pogoda cołki czos bombon! :))

Bielsko-Biała
Bielsko-Biała © gustav

W drodze na Strumień oblykłech nazot moji "zimowe" elemynty, bo już temperaturka w okolicach jakoś 12'. Tam kajś jeszcze kupiłech woda i batona. Dalij mi se jechało gryfnie, w zasadzie średnio cołki czos minimalnie szła do góry. Ani żeh niy dokryncoł do zaś np. 200, bo przijechołech przed 16:30, a o 17 były już derby Madrytu :P No ale trip udany, no i piyrwszy roz byłech w górach o takij porze roku.

176km i zero nowych gmin :D





Pierwsza "setka"

Poniedziałek, 6 stycznia 2014 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 100.30 Km teren: 0.00 Czas: 03:56 km/h: 25.50
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: MTB Custom Aktywność: Jazda na rowerze
Bajeczna pogoda od rana - zero chmur, w południe jakieś 8' w cieniu i ze 15' w słońcu, słaby wiaterek :)) Nic, tylko na rowerek i zrobić traskę! Zjadłem obiad, a w trasę wziąłem tylko 2 jabłka i litr wody zmieszanej z węglami. Pierwsza setka w tym roku i pierwsza w życiu w styczniu hehe.

Miałem w zimę jeździć w mych butkach spd i ewentualnie ochraniaczach, ale za cholerę nie umiem wykręcić pedałów z mej szosy mtb... 2 klucze 15-stki się wygięły, WD-40 jest niczym, francuz+imadło+młotek też wysiadają ehh. Ale jeszcze mam jeden pomysł, na dniach wypróbuję :D

Ale w tych butach też się wygodnie jeździ hehe innych nie miałem.

Buty

Kontrowersyjna rzeźba na rybnickim rondzie - pisano już o tym w gazetach :>

Kontrowersyjna rzeźba

BOMBON pogoda!

Pogoda w Trzech Króli
Akwenik w Żorach
Słitaśnie musi być! :P
Kilimandżaro hehe
Elektrownia przy wiślance
Wiślanka o zachodzie
Węzeł Sośnica




W Gliwicach wypiłem resztki płynów, a już w Rybniku byłem prawie wykończony - wspomniany prowiant na drogę to było stanowczo za mało. A dodatkowo zafundowałem sobie na ostatnie kilometry 2 rybnickie podjazdy - 7% i 11%. Ten pierwszy jeszcze spoko, ale ten drugi to już było ciężko (przełożenie 1x1 heh), ale się jakoś wturlałem :) Ogólnie zadowalająca średnia mi wyszła.

Odwiedzić opolszczyznę

Sobota, 2 listopada 2013 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 152.70 Km teren: 0.00 Czas: 05:04 km/h: 30.14
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Haibike Speed RC Aktywność: Jazda na rowerze
Nabijanie km'ów w dni wolne od roboty - ciąg dalszy :> bo co innego mom robić hehe. Dzisio pogoda nawet dobro do jeżdżynio: 12-15 stopni, ale zaś tyn pieroński wiatr z południa; jak żeh już wjechoł na DK78 pod wiatr (a miołech obleczono kominiarka), to aż musiołech wkomponować słuchawki w uszy, bo cołki czos było yno szzzzzzzzzzzzzzzzz słychać :D Miołech aspiracje na 200km, siły były (mimo średnij 30km/h), ale trocha mi po szłapach było za zima hehe.

Historyczne 10000km!

Sobota, 26 października 2013 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 106.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:27 km/h: 30.72
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Haibike Speed RC Aktywność: Jazda na rowerze
Tak wiync dzisiej udało mi sie po roz piyrwszy w życiu uzyskać 5-cyfrowy dystans roczny i tym samym wszystkie główne cele na tyn rok zostały zrealizowane! :) Chciołech tyż przi okazji zrobić w końcu 100km w 3h, ale z racji wichury wiejącyj z południa, było to niymożliwe (yno do Gliwic z wiatrym jechołech bombowo, średnio ponad 35), ale już od Mikołowa to z górki momyntami było problym uzyskać 30km\h hehe.
Chciołbych tyż wspomnieć, że w Gliwicach z racji braku znaków na Tychy (mimo jazdy na drodze przipominającyj obwodnica) i jakigoś pieruńskigo objazdu, zamiast na DK44, dojechołech aż do Zabrza... (tego na mapie niy uwzględniłech).

Ale za to temperatura bajeczno na rowerek - jakiś 20 stopni :))

W odwiedziny

Sobota, 5 października 2013 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 167.40 Km teren: 0.00 Czas: 06:15 km/h: 26.78
Pr. maks.: 49.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Haibike Speed RC Aktywność: Jazda na rowerze
Obiecołech cioci i wujkowi z Bytomia, że jak byda kajś kryncił na GOPie jeszcze w tym roku, to na 100% wpadna ich odwiedzić. I tak sie tyż stało. Miołech na celu pozaliczać jeszcze pora gmin w pobliskich okolicach za jednym szlagiym (a dokładnij 8), ale że DK1 i DTŚ-ym nie wolno jeździć na kole, to musiołech znacznie skrócić trasa z prawie 240km i tak mi wpadły do kolekcji yno 3 gminy... Kiedy indzij dopełnia formalności hehe. Dodatkowo przetestowołech zimowe ubranka kupione niedowno w decathlonie i w tyjże trasie sie sprawdziły ;) Ale musza jeszcze kupić jakiś termiczne ochraniacze na buty, bo 2 pory fuzekli to za mało na ta trasa (a raczyj na owe temperatury - najmyni było 5 stopni) hehe.

Kololowanie gmiń :>

Sobota, 21 września 2013 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 180.20 Km teren: 0.00 Czas: 06:36 km/h: 27.30
Pr. maks.: 59.00 Temperatura: 14.0°C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Haibike Speed RC Aktywność: Jazda na rowerze
Czyli odwiedzynie nieodwiedzonych gmin w środkowych rejonach Opolszczyzny ;) Miołech na tyj mapce tako bioło, dupno plama, otoczono zielonymi terynami i to tak źle dlo oka wyglondało, beztoż musiołech sie tam wybrać mojim kołym. Pogoda na dzisio miała być bez opadów i tyż tako była, ale temperatura cały czos na poziomie 12-17' (musza już kupić jaki zimowe bajk-lonty hehe). Na śniadani zjodłech 2 paczki ryżu z jogurtym, a w trasie 7 bułek (a mogłoby być i 8, bo mi jedna wypadła kajś na Górze św. Anny), 4 banany i 3l wody. Na ostatnich ~15km żołondek wołoł "dej mi wyngle abo co!!!" ale jo już jechoł, żeby yno dojechać du dom (ale musza prziznać - jeszcze jakiś siły były na poranoście km'ów). A tyż warto zaznaczyć - od Góry św. Anny średnio żeh zwiynkszył z wartości 26.5 do tych ponad 27. A jechołech na bułce, 2 bananach i wodzie :)

Miołech w kapsie cyfrówka, ale baterie mi padły... wiync musiołech cykać foty tym 2mpix'owym szajsym :[

Sam od razu zagadka: jak nazywo sie mieszkaniec Zimnyj Wódki?? :D :D Mie sie nasuwo yno jedna, logiczno odpowiydź hehe

Nr 1 na liście bombowych nazw miejscowości :D © gustav


Tu żeh musioł 5km zjechać z trasy, żeby mieć zaś 1 gmina wiyncyj :> To sie nazywo: Obsesja :)

Nowo gmina, "prawie" po drodze :P © gustav


Na Górze św. Anny © gustav


I jedziem w dół! © gustav


Widok z Góry św. Anny © gustav



For relax :) <object height="450" width="100%"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/WgyM2QbvRrk"> <embed src="http://www.youtube.com/v/WgyM2QbvRrk" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="450" width="100%"></embed></object>

Na burgera przez Opolskie

Czwartek, 29 sierpnia 2013 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 134.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:57 km/h: 27.07
Pr. maks.: 67.00 Temperatura: 17.0°C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Haibike Speed RC Aktywność: Jazda na rowerze
Dzisio musiołech se wybrać kajś na koło, na dalszo jako rajza, bo ostatnio jeżdża yno kajś po mieście i okolicach z rozmaitymi sprawami. Pogoda ostatnio trocha ciulato - abo za zima, abo za fest wieje, dzisio to nawet po lekku sipiało, ale jak w końcu przestoło, to żeh już zdecydowoł na 100%, że trza kaj pojeździć. Miołech do zaliczynio 2 gminy przi granicy z Pepikami na Opolszczyźnie i dodatkowo od jakigoś czasu chyntnie bych zjod jakigo fastfoda (bo na co dziyń tego nie jym, przez to som zy mie same kości i jak jada we wichurze, to niy umia utrzimać balansu na kole). Wyjyżdżom przed 16:00, temperatura prawie 20'. Na obiod 1,5h pryndzyj jodłech ryż z warzywami, wiync jakiś zapas energetyczny był. Podczas jechanio temperatura oscylowała w granicach 16-18', wiync trocha było to niykorzystne dlo gardła, ale dało sie wytrzimać. I se tak pomału dojechołech do Raciborza i potym dalij w strona nieodwiedzonych jeszcze gmin. Tam kajś w sklepie kupiłech 2 bułki i 2 prince polo xxl. Tamtejsze drogi - szału niy ma. Dopiyro, jak wjechołech w Głubczycach na krajowo 38, to sie zaczoł piykny asfalt :)) W tych okolicach same chopki - zjaździk, podjaździk, zjaździk, podjaździk... Ale jak słońce zaczyło sie schroniać za horyzont, to żeh fest żałowoł, że niy miołech ze sobom aparatu... :/ PIYKNE WIDOKI!
W drodze powrotnyj w Rydułtowach spotkołech kumpla z klasy, pogodali my chyba ze 20min. W międzyczasie podjechoł jakiś kumpel mojigo kumpla Maluchym. I tyn kumpel mojigo kumpla se chwolił, że przijechoł z Krakowa tym autym za prawie 15zł, ponoć to mioł na gaz hmm. A tyn Maluch mioł cyntralny zamek, uwierzycie? :D
Dobra, skończyli my gotka, jo zejrzoł na zygor - 20:45. Ooo pierona, tera do kieryj je otwarty tyn fasfod z rozmaitymi fastfodami? - se myślołech. Zakłodoł żeh, że do 21:00 wiync gipko zadupcom na cyntrum Rybnika. Som Cancellara by se niy powstydził :D Co ciekawe, temperatura góra 15', a jo nie odczuwoł tego zimna; nawet gardło nie bolało. O 20:59 podjechołech pod fastfoda i już gasili światła. ZAMKNYTE! Ale żeh se wnerwił. A głód miołech pieruński... :/ No nic, w doma żeh se zrobił 2 talyrze zapiekanek hehe.

Od dzisio przechodza na prawie ślonsko wersjo bloga :> Prawie - bo całego słownika ze ślonskimi słówkami na pamiyńć nie znom :D
-

Do Wisły na skoki + rekord średniej

Sobota, 3 sierpnia 2013 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 158.30 Km teren: 0.00 Czas: 05:22 km/h: 29.50
Pr. maks.: 56.00 Temperatura: 26.0°C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Haibike Speed RC Aktywność: Jazda na rowerze
Miałem dziś dylemat - zobaczyć w TV ostatni etap TdP czy pojechać do Wisły pooglądać 1. raz na żywo skoki. Wybrałem drugą opcję, a przy okazji nabiłem kilometraż 3-cyfrowym wynikiem ^^. Przed wyjazdem zjadłam obiad - mizeria, ziemniaki, kalafior. Wyruszyłem o 17:05. O tej porze było 31' w cieniu, więc jechałem bardziej rekreacyjnie. Ze sobą miałem do jedzenia jabłko i 2szt. kołoczu :P

Do Żor jechało mi się elegancko, ale już po wjeździe na wiślankę zacząłem powoli odczuwać brak całkowitego zregenerowania po niedawnym przyjeździe z gór, dodatkowo 2 dni temu grałem 1. mecz w nogę chyba od miesiąca, więc nogi trochę bolały...

Gdzieś na wiślance © gustav


W Ustroniu wbiłem do sklepu - woda, 2 bułki, 3 banany. W Wiśle jestem po 2h 30min jazdy. Jadę ciągle prosto, aż do skoczni. Jadę, jadę, 10min, 20min i skoczni jakoś nie widać. Jadę jeszcze dalej, bo wiem, że była gdzieś na końcu miasta. Budynki się kończą i pojawia się pierwszy zakręt-serpentyna... Noooo taaaaak... Ja zamiast na rondzie skręcić w lewo na Szczyrk, to jechałem prosto na Istebnę :D I zapierniczam z powrotem aż do ronda, jakieś 3km myślę, nawet na licznik nie patrzałem. Ale w końcu dojeżdżam. Szukam jakiegoś miejsca, gdzie dobrze widać skocznię. Zaraz zaczynała się 2. seria. W międzyczasie zjadłem to, co mi zostało.

Letnie GP w Wiśle © gustav


21:10 - wracam do domu. Postanawiam jechać na maxa. W Ustroniu wbijam do tego samego sklepu po wodę, 2 banany i bułkę. 1 banana zostawiłem na trasę. Ten postój zajął mi prawie 10min. Bólu w nogach już jakoś nie było czuć o dziwo! W całej drodze powrotnej jechało mi się świetnie! Zmęczenie mało odczuwalne. Teren się obniżał, temperatura 20-22' - to też pomaga. Na zjeździe w Żorach do Rybnika była godzina 22:48 i jeszcze jakiś zapas sił. Do domu dojechałem o 23:25, czyli dystans 75km pokonałem ze średnią prawie 36km/h :) Jednak mój główny cel na dziś to średnia 35 na płaskim terenie. Krok po kroku i będzie okej :)

Wisła po raz drugi

Niedziela, 9 czerwca 2013 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 176.80 Km teren: 0.00 Czas: 06:15 km/h: 28.29
Pr. maks.: 60.00 Temperatura: 27.0°C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Haibike Speed RC Aktywność: Jazda na rowerze
W ogóle nie planowałem tej trasy przez ostatnie dni :> Dziś rano na 9 mieliśmy grać na orliku, przychodzimy i coś nie ma ludzi, czekamy i lipa, no to pograliśmy.. ale nas zespół FC Grubiorze Tatra Team wyrolował :D sobie myślę: ''bajeczna pogoda, więc wypada zrobić dłuższą trasę!''. I tak jakoś pierwsze na myśl nasunął mi się pomysł pojechać na Wisłę, ale z przeciwnej strony, niż rok temu. Pakuję moje graty i wracam do domu. Obiad zjadłem, rower przygotowałem, potrzebne rzeczy także i chwile przed 11 wyruszyłem. Temperatura w cieniu 25st., a podczas jazdy w słońcu nawet dochodziło do 33... Spokojne tempo i kierunek na Żory > Strumień > BB.

Widok na północ © gustav


Jakieś 10km przed BB zaczynają pojawiać się ciemne chmury, grzmoty, i zaczyna padać :/ Padało dobre 15min; udało mi się schować pod dachem przy poczcie. Temperatura spadła aż do 21st.!

Deszcz przed BB © gustav


Przejaśnia się © gustav


Gdy przestało, odczekałem jakieś 5min i ruszam dalej. W trakcie drogi do BB czasami coś popadało, ale nieodczuwalnie, można by rzec :) Za to drogi mokre, więc mnie i roweru woda nie ominęła ehh... Będąc już w BB, przestało całkowicie padać, powoli wychodziło słońce.

Droga w Bielsku © gustav


Ujęcie makro © gustav


Wyjeżdżając z BB, temperatura znów skoczyła do 30st. z groszami; parno niesamowicie. Tam zrobiłem zakupy: 3 bułki, 2 czekolady i 1,5l wody. Zjadłem 2 buły, czekoladę, banana wziętego z domu i dotankowałem bidony :] W Szczyrku już zacząłem czuć wznos terenu.

Rzeka, drzewa, spokój © gustav


Haibike i rzeczka © gustav


I potem przyszedł czas na podjazd aż do 930mnpm... Czułem momentami pewnego rodzaju osłabienie, dlatego też nie szalałem z prędkością. Było ponad 30st. i to trzeba mieć na uwadze. Rok temu podjeżdżając z drugiej strony, jeszcze na mej szosie MTB, miałem porównywalne prędkości na podjeździe co dziś, ale wtedy było pochmurno i góra 15st. Wtedy była moc, dziś w tym upale nie.

Haibike i serpentynka © gustav


Panorama gór na szczycie © gustav


Haibike na 930mnpm © gustav


Średnia na samym szczycie wynosiła 25 z ułamkiem. Od tego momentu aż do Żor w dół :) Polepszanie średniej to był priorytet nr 1!

Panorama gór podczas zjazdu © gustav


Skocznia w Wiśle © gustav


Na wiślance jadąc na północ tradycyjnie już szybkie tempo. Średnia ponad 30. ruch dzisiaj był bardzo duży, ale co się dziwić - niedziela i bajeczna pogoda :)

Na przystanku zjadłem ostatnią czekoladę i bułkę. Było po 17-tej, a temperatura dalej nie chodziła poniżej 30st.

Przystanek na wiślance © gustav


Mijając granice Rybnika, zaczyna się chmurzyć, grzmieć, a po chwili także lekko padać. Padało przez niecałe pół godziny, ale to był taki deszczyk, którego bardzo potrzebowałem - dodawał mi sił i orzeźwienia :P Temperatura spadła do 23st.

W moim programie 10kkm odrobiłem trochę dystansu, ale nadal mam zaległości, w tym tygodniu było mało okazji do jeżdżenia, głównie przez pogodę.

A już w sobotę przy dobrych warunkach kolejny wyjazd w rejony gór na wyczekiwany od miesięcy Tour de Babia and Zakopane i próba pobicia dystansu na raz (aktualnie mój rekord to 400km). Trzeba być dobrej nadziei!!! :)

Tutaj przebieg trasy:

kategorie bloga

Moje rowery

Całoroczny Rajder 3282 km
Addict Blue 20190 km
MTB Interceptor 6838 km
City Cadillac 1700 km
Avaine 8824 km
Giant TCR Advanced 2186 km
Custom 2.0 Essential 8839 km
FastBack 5.8 Custom 41880 km
XC Custom Evolution 18260 km
MTB Custom 15323 km
Haibike Speed RC 21452 km
Unibike Mirage 7536 km
Gravel Custom 6303 km

szukaj

archiwum


Statystyki zbiorcze na stronę