blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(95)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy gustav.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2017

Dystans całkowity:1977.40 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:86:39
Średnia prędkość:22.82 km/h
Liczba aktywności:13
Średnio na aktywność:152.11 km i 6h 39m
Więcej statystyk

City na spokojnie

Czwartek, 31 sierpnia 2017
Km: 13.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:00 km/h: 13.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Aktywność: Jazda na rowerze
Tym razym na nowym kole, szczegóły już niedługo ;) Ścięgno okej.

City szosą x2

Środa, 30 sierpnia 2017
Km: 31.80 Km teren: 0.00 Czas: 02:40 km/h: 11.93
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
2 fest delikatne wyjazdy na cyntrum Rybnika, z 2 dni. Ścięgno już chyba prawie wyleczone, brak opuchlizny, nie boli. Ale jeszcze trza na treningi poczekać.

biedronka x2

Poniedziałek, 28 sierpnia 2017
Km: 2.80 Km teren: 0.00 Czas: 00:09 km/h: 18.67
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Custom 2.0 Essential Aktywność: Jazda na rowerze
Takie ekstremalne rajzy do sponsora tyż trza dopisać hehe. A ogólnie to wola lidl, ino tych sklepów je trocha mynij -_-

MRDP 2017 etap 2/2

Poniedziałek, 21 sierpnia 2017 Kategoria d) Papa gore [500-699km]
Km: 523.00 Km teren: 0.00 Czas: 22:00 km/h: 23.77
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
Budza sie kole 8, w sumie z 9h spania. Czuja lekkie jeszcze zamulenie, ale po chwili jest już ok. Teraz wiym, że wczorajszo dalszo jazda w mroźnym dyszczu byłaby samobójstwym... Jym 3 kołoczki, 2 kreple, sauna ponownie, czyszcza rower wężem ogrodowym, bo uwalony fest. Potym sie pakuja i generalnie 11:30 wyruszom. No cały postój 14h... chyba rekordowy do tyj pory w całyj stawce. Pogoda tako, że chmury ciymne z kożdyj strony, a i słońca dużo... w sumie 2x przelotnie popadało. Info mom taki, że jeżeh na 50 miesju... -_- no gustav zajebmiście! Ale dziynki tyj przerwie czuja sie naładowany na 100%, nic nie boli, no kurde nic yno kryncić! No i jada se i jada i jada. Ze znanych mi osób to dogoniłech panią Kot :) Jedzie se na spokojnie, uśmiechnięto... ale kategoria Total Extreme zabranio nom dłuższych wywiadów :/ wiync jada dalij. Siemiatycze - tam pauza pod sklepym, lekko zaś pado. Ale chwilowo. Jada dalij po jakimś czasie dogoniłech zaś... 2 zawodników. Chyba coś kole 46 pozycji, a już prawie niedługo zachód słońca xD Jest kole 20:30 jakoś mieścina i tam robia zakupy na cało noc... chlyb, dżym, woda, 2pizze. Wcześnij spotkołech Mareckigo, co padoł, że we Włodawej jest tanksztela, no to tam zaplanowołech postój na ciepłe zapiekanki. A ogólnie do tyj pory zjodłech - prócz śniadania... 3 banany, snickers xxl, princessa i paczka wafli ryżowych - stykło na 250km, właśnie do dojazdu na tanksztela. Jo se pytom - JAK to możliwe? Przerwa na jedzenie max 20min i jazda dalij. Było tam 2 tyż zawodników, ale jeszcze zostali. No i co - dalszo jazda w ciemnych krajobrazach, nic szczególnego. Ino temperatura już spadała. Ale kole 23-0 napisołech smsa do relacji - system nosleep & biturbo załączony ;) Czuja sie rewelacyjnie, nogi podają super, chocioż nie szaleja z prędkościami, a i mom plan nie spać tyj nocy i kolejnej - czyli odrobia teoretycznie stracony czas na noclegu... No i tak w środku nocy hmm 3-4 zaczyno coś boleć w achillesie. WTF why?? Przeca nigdy se to nie zdarzyło... ale jada bo jeszcze jakoś nima tragedii. Temperatura kole 8'C, dużo mgieł momyntami. Wpieprzom chlyb w czasie jazdy, do oporu, bo przerwa na 5min grozi wychłodzeniem chyba o.0 A po chlebie cały słoik dżemu. Powinno styknyć do rana... O wschodzie słońca już ścięgno boli i to tak dość nawet. Tak że siadom na poboczu i zastanawiom sie "czamu? czamu teraz? w tych polskich igrzyskach, kiedy zaledwie mom 1/3 dystansu przejechane... Obniżom siodełko, jada dalij, coś poprawiło sie, ale wiym, że ból już nie minie... Po 7 wizyta w sklepie jeszcze, po świeże kołoczki. W dalszyj trasie spotykom 2 kolarzy co tyż jadą w strona Przemyśla. No to jadą ze mną, ale tak żeby nie ułatwiali jazdy, zakrywając np. wiatr. Rozmowa z nimi chwilowo daje zapomnieć o bólu ścięgna. PK11 Radymno tam spotykomy organizatora Daniela, ale po chwili zjeżdżo na obiod. Bieszczady już były na widoku, choć zakryte ciemnymi chmurami. W Przemyślu postój na orlenie, musiołech koniecznie zjeść coś ciepłego. Ino że jedząc 2 zapiekanka już mi było niedobrze... w ogóle mie to nie dziwi. W centrum miasta wbijomy do sklepu dobrych rowerów po smar. Poznaje mie serwisant, dzwoni do znajomego chirurga (szczęście w nieszczęściu), jadymy na oddział, na badania. Wyrok - zapalenie ścięgna, dalszo jazda grozi jego zerwaniem = wielomiesięczno przerwa i rehabilitacja. Chirurg lekarz tyż maniak rowerowy, nie było co dyskutować. płacz, rozpacz, niedowierzanie, że nawet nie podjechołech 1. podjazdu niezdobytych jeszcze Bieszczad... To był cios, a raczyj nokaut dlo mie. Coś, czego bych sie nigdy nie spodziewoł. 90tys. km na kole od kilku lot i ścięgno NIGDY nie bolało. Zniszczyło mi walka o marzenie, coś co było moją obsesją od dobrych 2 lot... O 18;05 miołech zuga do domu... w sumie do Przemyśla wg rozpiski 1183km, zrobione w 3 doby.



MRDP 2017 etap 1/2

Sobota, 19 sierpnia 2017 Kategoria d) Papa gore [500-699km]
Km: 660.00 Km teren: 0.00 Czas: 27:10 km/h: 24.29
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
Cóż tu pisać, skoro człowiek smutny... Start w sympatycznyj atmosferze, nieco ponad 60 zawodników. Pogoda tako, że w kożdyj chwili może być dyszcz. Za 3-miastym dopiyro spokój na drogach. PK1 na promie, kaj wszyscy mieli sie zjawić - pogoda tam już słoneczno. A potym start ostry! Jo trzimoł tempo bez spiny, ale ogólnie [jeszcze] w przodzie. Mijalimy sie na przemian z CFCFanym i Wilkiem i innymi ultrasami. Potym już musiołech zatankować i odjechali heh. Ale wieczorym jeszcze z Wilkiem my sie spotkali ;) Noc bardzo mglisto i kole 13'C. Poranek od 9:30 dyszcz, kiery już trwoł doś długo, a do tego czasu już poważny kryzys z jedzeniem, standardowo... Nieco dalij za granicą Mazur i Podlasia wyprzedził mie team Ultrakolarza, aż mie to zdziwiło, czamu są tak po zadku... Potym kolejny kryzys z żołądkiem pustym, na Orlenie... ahh szkoda godać. Jazda w deszczu ogólnie bez tragedii termicznej, ulewy nie było. Czasym leciutko yno kropiło. W pewnyj miejscowości - wiosce raczyj, były 3-4 owczarki pieski kochane, co se same chodziły po drogach. Nie zaatakowały mie, chocioż szczekały doś mocno na inne psy za płotym. Może przez to, że wyglądołech jak [anty]terrorysta w tym przeciwdeszczowym wdzianku? Ludzi w około brak... Kajś dali zaś musiołech kupić co do jedzynio, w jedynym sklepie otwartym były yno kołoczki, wczorajsze... wziyłech wszystki 6szt. Potym na niebie jakby sie przejaśniało, ale niestety padało dalij... W końcu przestało padać kole 19-20, wiync morale poszły mocno do góry. Sprawa tako, że do czołówki było jakiś 2-3h straty, wiync plan był taki, aby nie spać tyj nocy i kogoś pewnie dogonić... Ale przed 21 zaś zaczyło padać, temperatura spadła do 11'C, dzwonia spytać o prognozy i są taki, że bydzie padać jeszcze długo... A że byłech w pobliżu noclegowni, to od razu wynajmłech pokój, bo wszystko mokre, suchych fuzekli brak, dalszo jazda groziła przinajmij gorączką następnego dnia... A w pokoju wszystko se wyprołech, elektronika naładowołech, sauna-SPA w łazience, ciepło herbatka jak nie dwie i spać. To był dobry ruch!...



Helium

Piątek, 18 sierpnia 2017
Km: 110.00 Km teren: 0.00 Czas: 05:30 km/h: 3:00
Pr. maks.: Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom
Skoro początek.. tfu koniec Polski tuż za.. rogiym? to trza było po 4 latach odwiedzić ;)) Jadymy z CFCFan'ym na spokojnie, coby nie rozwalić szłap przed startym MRDP. Ale jakość ścieżek tak tragiczno pod szosa, że trza było na asfalt wjechać i przispieszyć ;) Tam słitfocie na plaży, zakupy w polo market i odpoczynek na ławce, bo wykończynie było totalne ehh... no może nie tak jak ewentualno meta na MRDP 0.o reszta kmów to dojazd do bazy x2.


Rybnik - CIUCHCIA - Gdynia - Władysławowo

Czwartek, 17 sierpnia 2017
Km: 72.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:55 km/h: 18.38
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
Dojazd na MRDP z typkiym ultrasym z Godowa


Bielsko

Środa, 16 sierpnia 2017
Km: 125.00 Km teren: 0.00 Czas: 04:25 km/h: 28.30
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze

City

Środa, 16 sierpnia 2017
Km: 40.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:00 km/h: 20.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Custom 2.0 Essential Aktywność: Jazda na rowerze

GP Rybnik + Mikołów

Niedziela, 13 sierpnia 2017
Km: 90.60 Km teren: 0.00 Czas: 03:30 km/h: 25.89
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
Bydzie filmik ;)

kategorie bloga

Moje rowery

City Destroyer 5305 km
Bajuniowy 14244 km
Interceptor V8 5650 km
City Cadillac 1700 km
Avaine 8824 km
Giant TCR Advanced 2186 km
Custom 2.0 Essential 8839 km
FastBack 5.8 Custom 41880 km
XC Custom Evolution 18260 km
MTB Custom 15323 km
Haibike Speed RC 21452 km
Unibike Mirage 7536 km

szukaj

archiwum


Statystyki zbiorcze na stronę