blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(95)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy gustav.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2016

Dystans całkowity:2604.33 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:102:43
Średnia prędkość:25.35 km/h
Maksymalna prędkość:59.00 km/h
Suma podjazdów:10063 m
Liczba aktywności:29
Średnio na aktywność:89.80 km i 3h 32m
Więcej statystyk

Rekordowy maj

Wtorek, 31 maja 2016
Km: 17.08 Km teren: 0.00 Czas: 00:50 km/h: 20.50
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: XC Custom Evolution Aktywność: Jazda na rowerze
Bez żodnyj spiny wykrynciłech w tym miesiącu 2600km z groszami, a były yno 2 gminobrania, 3 wypady na duże hołdy i jakiś nieliczne setki + same relaxxowe rajzy po mieście ;)

Km'y: ARAx2

Na wywiad

Poniedziałek, 30 maja 2016 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 107.80 Km teren: 0.00 Czas: 03:40 km/h: 29.40
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
Do Katowic, w czasie "przerwy śniadaniowyj" na wywiad na żywo do Radia eM. Tam i z powrotym: 99.1km w czasie 3h12min. Normalnie ITT ;) Potym jeszcze ponownie do roboty, dokończyć swe obowiązki hehe. Ogólnie mały stresik przed wejściym do studia, ale potym już jakoś poszło. Mom dostać plik audio - wtedy dodom na YouTube i udostępnia :) Som żeh je ciekaw, jak to wyszło hehe.

W studio Radia eM
W studio Radia eM © gustav



A na stravie same PR'y hehehe

Praded Extreme!

Niedziela, 29 maja 2016 Kategoria b) Zaczynomy party [200-299km]
Km: 271.95 Km teren: 0.00 Czas: 10:00 km/h: 27.20
Pr. maks.: 55.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 2739m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
Piyrwszo rajza na tego giganta. Pomysłodawca zrezygnowoł, ale dobrze, że Funio przijechoł - z samego Jaworzna! Samymu nie wiym czy bych jechoł... Prognozy ogólnie... burzowe. Ale ugodalimy se, to to niy ma odwrotu - 8:00 na rybnickim rynku. A o 6-yj rano już mie obudziła ulywa.... no zajembiście. Ale przestało. Funio doł info, że w Rybniku zaś wpier@#$% koksy w Macu ;> Od razu na Racibórz i na Krnov. Ostatnio w tych rejonach byłech ze 2 abo 3 lata tymu, jak zbiyrołech te gminy ;) Asfalty ciulate, nic sam niy ma. A jeszcze po drodze napotkalimy rozbiórka Biedronki! Ponoć za mało i powiększają o.0 Po czeskij stronie już widać z przodu ciymne chmury... Niyuniknione - dorwały nas, a loło pierońsko. Miołech yno kurtka. A że było z 14-16st. - to szło już jechać bez ochraniaczy na szczewiki i galot przeciwdyszczowych. Doświadczynie z 1200 se przidało :) Vrbno pod Pradadem - to tu robiymy pauza przi sklepie, smarowanie kiety, suszing and jedzynie-ing :> W słońcu na postoju dobre 25st - o to chodziło! I potym ostatnie chyba 8km pod podjazd. Oczywiście teryn non stop od wielu km'ów sztyjc do góry. Podjazd lajtowy na początku, ale dookoła coroz wiyncyj mgieł. I przez kolejne km'y nadal bez emocji - słabe nachylynie hmm... Na wiyrchu parking i dużo ludzi, co se szli na szczyt abo wracali. Tam to już szło podjyżdżać ze 30km/h... Ale ilość mgły - masakryczno! Widoczność do 30m. ZERO WIDOKÓW :((((((((( Ostatnie może 300m ciut bardzij nachylone, hmm +1-2%... Wieża było widać, jak se podjechało praktycznie pod schody budynku 0.o Od razu na chwila do środka, co zjeść, foty i w zasadzie nazot, bo co robić?? Zjazd fest ostrożny - dużo kamiyni wywalonych po dyszczach. No i dalij na Bruntal, Opava i ku granicy, ogólnie w końcu sztyjc w dół, ALE - pod momyntami mocny wiatr. Najlepsze je to, że w strona Pradziada tyż my jechali pod wiatr...
Na koniec odprowadziłech Funia do cyntrum, kaj pożegnalimy se. Chop machnie ze 400km :>
Odkryłech kolejne gryfne teryny i asfalty :) Co zjodłech? Przed wyjazdym makaron, w trasie 7 żymł, kawałek gotowyj małyj gryfnyj pizzy i 3 banany. Ujdzie ;) Może na jesiyń zaś tam pojada, w lepszyj pogodzie..

Fotki u funia na blogu, pewnie jutro/pojutrze: funio.bikestats.pl

Jo ładuja kolejne wideo :)




Zaś po korony i koksy

Sobota, 28 maja 2016
Km: 17.40 Km teren: 0.00 Czas: 00:45 km/h: 23.20
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: XC Custom Evolution Aktywność: Jazda na rowerze
W nadziei iż jutro bydzie dobro pogoda - to jadymy na Pradziada ;] no i zaś musiołech zaopatrzyć se w czesko waluta. Przi okazji wyngle i białko dokupione, tj. smakowo maślanka i 3 banany :> Wyjazd o 8:00 z rybnickigo rynku i UWAGA - Funio w końcu zawito to tegoż miasta :D :D
A przi okazji - w poniedziałek od 13;00 byda na żywo godoł o moich rajzach w katowickim Radiu eM...

Po roku użytkowanio licznika - jakimś cudym znalozłech funkcja EASY - czyli pokozywanie yno dystansu, średnij i czasu :) bo w funkcji ADVANCED jest za dużo niepotrzebnych pierdół... tłuszcz, stoper, kalorie, odmierzanie czegoś tam...


"Witold, oblykej se gipcij, bo nie zdążymy do kościoła...!"


I tak cały tydziyń...




"Szpan" po wsi - LubJe to ^^


Testy nowych kół..

Piątek, 27 maja 2016
Km: 33.30 Km teren: 0.00 Czas: 01:20 km/h: 24.97
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
Rano jeszcze do roboty na starym zestawie. A po połedniu wymiana na nowe :)) No i wieczorno rundka na miasto. -403g w masie rotującyj to już ciut odczułech :) Powrót w dyszczu i lekkij aurze burzowyj. A Fast'a wyczyściłech specjalnie, żeby jutro porobić nowe foty... i wszystko na pierona, zaś umazane :/ Piotrkol, przijedź wypucować, mie se już nie chce :P

DT Swiss R460 24/28h \ Novatec A291 i F482 \ szprychy Pillar PDB1417 i DT Swiss Competition \ nyple Pillar. Obejrzymy, ile rajz wytrzimią bez problymów :> 1515g mo nowy zestaw. No i tyż -41g na samych zaciskach hehe. Drugo rzecz - obręcze gryfnie dopasowane kolorystycznie. W shimano niy podobała mi se ta czerwono literka "A".


Do nieba

Czwartek, 26 maja 2016 Kategoria a) Szłapy rozgrzote [100-199km]
Km: 176.52 Km teren: 0.00 Czas: 06:22 km/h: 27.73
Pr. maks.: 59.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 2075m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
Janusz Janekbike doł info 2 dni tymu na trip na LH. Wczorej wieczór prognozy w miara były okej, no to jazda! Żodengo niy udało mi se skołować; nawet górskich gigantów :/ Januszowi se udało.. 1 osoba wiyncyj zawsze coś. 8:00 przejście w Gołkowicach - ustawka. Pochmurno, momyntami mżawka, 14-15st. lekki wiatr N. Pyndalowało se okej, po drodze do sklepu do azjatów po 2 batony i 6 ultra-mini-bagietek. Do startu na podjazd z avg 30 z groszami. Warunki idealne niby na bicie życiówek. Cóż, jo trzimoł tympo kamratów aż przez 2,5km, potym powoli odjyżdżali. Dolne partie pleców dość bolały, bardzij jak nogi.. ale podjyżdżołech na spokojnie. Czas prawie 46min, co jest rekordym mym. Trzeba kiedyś na spokojnie przijechać tu, wychudzony na maxa, z nowymi kółeczkami i porównać ;) Ogólnie cały podjazd we mgle, ale na samym szczycie... słońce i częściowo niebieskie niebo! GRYFNIEEEE!! :)) Tympyratura od razu podskoczyła z 15 na 25, a potym na postoju to już pod 30 :> Z godzina my tam posiedzieli, w zasadzie to w takich warunkach niy chciało se wracać :P Widoki... chmury, mgły na horyzoncie. Jak w niebie. Na zjeździe tyż słońca trocha, ale na samym dole ponownie pochmurno... Do Godowa dojechalimy fest dobrym tympym, kaj se my pożegnali. Dużo dzisio niy jodłech, a czułech moc :) 5 tych bagietek, 2 batony i ryż przed wyjazdym.
























Po korony + "ustawka" + zagadka :]

Środa, 25 maja 2016
Km: 39.12 Km teren: 0.00 Czas: 02:00 km/h: 19.56
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: XC Custom Evolution Aktywność: Jazda na rowerze
Piyrw do kantoru uzupełnić czeski monety ;) Nastympnie kurs nad zalyw, kaj czekoł już Emil (tyn od Madone hehe) wraz z ekypom. Podjechołech, pacza - 4 ludzi! Bodajże chyba rekord w tym roku ;D No i jechalimy obadać nowo miejscówka dlo rowerzystów nad zalywym, w Stodołach. Jest już tam od zeszłego roku, ale jo tam jeszcze nie był. Dlo mie - rewelacja! Jakiś bar z fast-foodami, wifi, molo, grill, ławki, parasole, leżaki, łódki, rowerki wodne... I ogólnie co chwila jakiś zjebki itd itp... Oczywiście to co widać na 1. foto - rozdupiło systym na amyn! I tu zagadka: what is this? ;D

A cóż to takigo? :D
A cóż to takigo? :D © gustav

Zawsze w gotowości
Zawsze w gotowości © gustav

Miejsce postoju
Miejsce postoju © gustav

A potym na miasto, co pojeść. 23cia godzina, 14 stopni, ujdzie jak na maj ;> Maszinkiy
Maszinkiy © gustav

Tyn pan po lewo (nie chodzi o ta okrojono świnia czy co to tam je xD) - kupił se nowe koło i zarzekł se, że bydzie coroz wiyncyj jeździł. No paniee - wtopił żeś w dupne bagno, chyba brak już opcji zmiany decyzji :>
W kebabowni
W kebabowni © gustav

Po rajzie

Wtorek, 24 maja 2016
Km: 53.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:50 km/h: 18.71
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: XC Custom Evolution Aktywność: Jazda na rowerze
Co moga naszkryflać w tymże wpisie... To może mojo regeneracja po rundce do Łodzi - przijechołech ok. północy wtedy, 42h bez snu. Co dziwne - zero kryzysu z tego powodu. Społech od 0:30 do 11:30. Potym tzw. faza po rajzie, w kieryj zazwyczaj długo sie nie do kontaktować. O 15:00 legnyłech se zaś spać, do 18:00. W tym momyncie już było nieźle. Ale deficyt snu nadal na dużyj wartości. Tak wiync 20:30 - i ponownie zaczyno zamulać. Ale lygom dopiyro o 21:00. Co dziwne - usnyłech ok. 22:00. Budzik do roboty na 5:30. Obudziłech se w niezłym już stanie, ale z 2-3h bych jeszcze pospoł. Tak wiync w całyj niedzieli "kontaktowołech" przez 6,5h... Realizacja ultra-planów, póki moga se na to pozwolić - na pełnyj i zero wymówek.
 
Rzecz nr 2: jakieś -450g #mmm

Rzecz nr 3: byłech w top10, ale po poru godzinach te pierony zaś mie wyeb... wywalili za burta hehehehe

Rzecz nr 4: testy jakichś tam bryli od alpina twist coś tam ;]

Km'y: ARAx2 + CITYx2





Łódź #po.robocie

Sobota, 21 maja 2016 Kategoria d) Papa gore [500-699km]
Km: 556.30 Km teren: 0.00 Czas: 21:26 km/h: 25.95
Pr. maks.: 58.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 2383m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
3rd gminobranie w tym roku, w towarzystwie Pawła. Mioł być jeszcze jedyn towarzysz, ale po wyjechaniu z domu rozwalyło mu opona i kurde szkoda :/ Bo yno roz w życiu jechołech tako trasa w wiyncyj jak 2 osoby - Krynica rok tymu. Oczywiście, tradycyjnie - zaś w zasadzie po robocie, zaś niy umiołech zasnyć, mimo 1h20min leżynio. No nic, spotykomy se w Gliwicach na tankszteli o 21:20 i jazda. Niby ciepło jeszcze, ale na noc różne prognozy podowały różne wartości tympyraturki, beztoż "zimowy" zestaw miołech zapakowany. Do Pajęczna w zasadzie był revers trasy powrotnyj gminobrania z Kalisza jakiś miesiąc tymu. Na jednyj tankszteli kupujymy wody, a tam pracownicy uprawiają se dancing. Oczywiście kamera monitoringu gustavowego wszystko nagrała :D Poranek w lokalnych mgłach, a na horyzoncie gryfnie oświetlone "konstrukcje" PGE Bełchatów. Od czasu do czasu były lekkie pagórki, ale i wielokilometrowe proste to tyż nie rzadkość. W Bełchatowie na rynku ciut wiynkszo pauza. Pełno flaszek po wieczornych libacjach, co także uwieczniła mojo kamera :>
Potym jeszcze bocznymi drożkami, prze-gryfnymi, aż do DK1. Kajś tam pauza na przistanku na seblykanie lontów, tj. ubrań, bo już było ciepło, mimo godz. 7ej jakoś. No i prosto dwupasym do cyntrali naszego kraju, o dziwo - brak zakazów dlo rowerzystów. W mieście od razu na ścieżki, kiere były fest na plus - bo były w eleganckim stanie, niy to co równoległe drogi... No i tak na ul. Piotrowsko. I jednak byłech na tyj drodze 1,5 roku tymu klikej sam.Ale yno do połowy hehe. Potym na Manufaktura. Ogólnie jakoś niy zrobiła na mie wrażynio, może przez to, że wiele budynków w tym mieście było fest podobnych? Next - szukomy jakijś restauracji, co by pojeść. Ale wszystko pozamykane... Spytołech policjantów - na 100% lokalni, na pewno wiedzą ;] No i co - wszystko od godz.10 otwarte dopiyro 0.o Szkoda... pozostało se powoli ewakuować. Wbijomy jeszcze do biedronki, a potym obczaić planetarium EC1. Byda szczery - jedyny budynek, co mi se fest spodoboł :) Ogólnie niy umiołech dostrzeć w cyntrum nowoczesności; dużo cegieł, dużo budynków nadowających se do remontu.. Kierujymy se na Tomaszów Maz. Wyjazd po fatalnyj jakości DW. I z mega wiatrym w plecy. Do Łodzi jechalimy pod słaby wiatr północny... A zachodni sztorm źle zapowiadoł droga powrotno... I tak tyż było - w Tomaszowie nawrót i zaczyno se walka. Dodatkowo w okolicach zalewu sulejowskigo stan dróg pogarszo se maksymalnie. Prosty odcinek - ledwo 18-20km/h. trwo to do DK1 za Piotrkowem, potym już je lepij. Spotykomy bajkera, co krynci na lokalny podjazd. Chyba jedyny, góra kamieńsk. Wiatr jakby lekko osłob, bo se lepij jechało. W miejscowości Rusiec pauza pod sklepym. Ogólnie fest bogato gmina - wszędzie nowe drogi, ścieżki itd... Tu napisza o mym kryzysie: od Tomaszowa, poprzez jazda pod tyn wiatr, zauważalnie zaczły boleć mie mięśnie w nogach. Co se nigdy w zasadzie nie zdarzyło po takim dystansie, ok. 350km. Nawet na trasie na Kalisz 550km na MTB nic takigo niy doskiwerało. Jedyno przyczyna może być tako: w robocie przez ostatnie 2 dni tyż mie te nogi bolały, jak nigdy... Czamu? Nie wiym. Ale ostatnio tyż mało kiedy se wyspołech... Dlatego ta pauza pod sklepym dużo pomogła jakby. Był tam lokalny.. mówca. Mr. '72, bo sztyjc o tym roku nawijoł. Oczywiście nagrołech ;] Tak wiync na moji myśli przichodziła opcja - jedź do Radomska na cug, do Gliwic np. Bo bydzie ciężko ujechać nawet na Jasno Góra... Ale próbuja systym: kadencja ok. 100 na lekkim przełożyniu + ciągnięcie korb do góry. To pomogało. Zresztą - znacznie gorzyj czułech se na BalticTour 2013, ale skoro dołech wtedy rada, czamu teraz mo se niy udać? Dojyżdżomy w końcu do DK1, na kieryj jadymy ze 40km do Częstochowy. Zakaz jest, ale i 2m pobocze. Na dwupasach zawsze odżyłech, mając kryzys. Niyinaczyj je teraz :) W dodatku wiatr fest osłob i krynci se przyzwoicie. W tymże mieście pauza u sponsora, rundka pod klasztor i ostatnie 100km do domu. Nogi już w miara okej :) W Gliwicach kupuja jeszcze asekuracyjnie 3 batony, żegnom se z Pawłym, odpalom mp3 i jazda. Nadal jedzie se okej, ale coś średnio mom ochota na te batony, a powoli czułech głód. Mimo to udało se przijechać du dom w niezłym stanie.
Rajza fest podobno do tyj niedownyj do Kalisza. Tam na MTB, tu szosa. Wtedy średnio 24.7, teraz wychodzi 26.3 - bo spokojnie idzie odejmnyć z 15min na czołganie se po Łodzi i innych pauzach. A celowalimy na min. 27,5-28, na takij płaskij pętli. Dyspozycja dnia - to chyba zadecydowało. A Paweł tyż niewyspany ruszył w ta rajza. No ale ważne, że kolejne gminobranie odhaczone. Pozostoł MP za 2tyg. i 2 jeszcze gminobrania na to wychodzi; wtedy mój zielony gminny monolit bydzie zakończony uff.. :)





ARAx2

Piątek, 20 maja 2016
Km: 17.12 Km teren: 0.00 Czas: 00:50 km/h: 20.54
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: XC Custom Evolution Aktywność: Jazda na rowerze
Czas se szykować na rajza! Za 4,5h wyjazd :> Kierunek: Centrala, w tym gminobranie ;)

kategorie bloga

Moje rowery

Addict Blue 15836 km
Gravel Custom 5579 km
MTB Interceptor 5931 km
City Cadillac 1700 km
Avaine 8824 km
Giant TCR Advanced 2186 km
Custom 2.0 Essential 8839 km
FastBack 5.8 Custom 41880 km
XC Custom Evolution 18260 km
MTB Custom 15323 km
Haibike Speed RC 21452 km
Unibike Mirage 7536 km

szukaj

archiwum


Statystyki zbiorcze na stronę