blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(95)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy gustav.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2016

Dystans całkowity:2604.33 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:102:43
Średnia prędkość:25.35 km/h
Maksymalna prędkość:59.00 km/h
Suma podjazdów:10063 m
Liczba aktywności:29
Średnio na aktywność:89.80 km i 3h 32m
Więcej statystyk

GTA: SamAboNikaj #wideo

Wtorek, 10 maja 2016
Km: 38.90 Km teren: 0.00 Czas: 02:05 km/h: 18.67
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: XC Custom Evolution Aktywność: Jazda na rowerze
Test na życzynie, kamerka już na kierownicy, na tym samym odcinku co ostatnio. Wniosek? Hard teryn - kamerka yno na kasku.

Rundka na Gliwice + info ŁÓDŹ

Poniedziałek, 9 maja 2016
Km: 69.87 Km teren: 0.00 Czas: 02:40 km/h: 26.20
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
W piątek o 21-22, planuja wyjazd do Łodzi, oczywiście - jak nie bydzie padać :) Kolejne gminobranie, chyntnych zapraszom :>
Trasa: http://www.gpsies.com/map.do?fileId=owbkyqneodlikj...


Test HD 60fps #relaxx

Niedziela, 8 maja 2016
Km: 63.25 Km teren: 0.00 Czas: 03:30 km/h: 18.07
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: XC Custom Evolution Aktywność: Jazda na rowerze
Po roz piyrwszy test [w terynie] mojij kamerki w innyj opcji nagrywanio. Dotychczas 1080p 30fps, dzisio 720p 60fps. Obniżono jakość fest zauważalno, 2x wiynkszo ilość klatek - już niy bardzo... tak mi se przinajmij zdowo.

...a także: foto-test telefonu pożyczanego od szwagra, czyli Xperia E1. Foto w rozdzielczości 2mpix. To jest tragedia!! Mojo Xperia L idzie do reklamacje... sama sie resetuje i główny knefel [guzik] sie zapodł do środka ehh...


Salmopol & Kocierz z ekypom :)

Sobota, 7 maja 2016 Kategoria b) Zaczynomy party [200-299km]
Km: 226.47 Km teren: 0.00 Czas: 07:18 km/h: 31.02
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
Tyn weekend odpuściłech rajza 24h, trocha trza "dychnyć" po ostatnich ultra-wojażach, a i nabrać sił na planowano na nastympny weekend ŁÓDŹ (kieryś se pisze?) :) Ale to niy oznaczo, że dzisiejszo dobro pogoda bydzie optymalno do 100% relaxxxxxx'u ;P
Ustawka w Pawłowicach o 7 rano. Czyli 4:50 pobudka. Społech prawie 2h... kaj jo se szlajoł dzisiejszyj nocy.... ;> Po 2-iyj dopiyro w doma ehm. Nieważne ;) Wyjazd 6:10, przyjazd na miejsce 7:10, prawie równe 30km. Czekali tam już bracia Krystian i Janusz Janekbike    oraz 17-letni adept kolarstwa, ale kurde zapomniołech imie :/ Robiło se już coroz cieplij, beztoż seblykłech kurtka. I jazda aż na Salmopol, droga A81 praktycznie pusto, no bajkowooo se krynciło! We Wiśle tradycyjnie zakupy u sponsora. Podjazd pod Salmopol jakoś inaczyj, niż ostatnio, gorzyj... Cało trójka mi odjechała. Na szczycie straciłech 2-3min. No i krótko pauza. Jo se delektowoł zapachami z rusztu jakigoś górola - oscypki tam mioł ;) Zjazd spoko, aż do DK na Żywiec. I kolejno w strona Kocierz-Hills. W tym momyncie już fest wioło ze wschodu. Czyli np. na zjeździe do Szczyrku był problym uzyskać powyżyj 40km/h... ale jazda w peletonie przispieszyła tympo nieco :)
Aż do początku podjazdu na Kocierz wszystko spoko; potym - znowu towarzystwo mi odjechało... Coś dzisio nie halo było hmm. Moje przipuszczynia? Pojawiający se powoli głód. Ciynższy sprzynt - o dobre 3kg od towarzyszy. Zapakowany bikepack + cały zestaw 1. pomocy + lemondka + wh-r501/durano. Na podjazdach to dowo różnica na pewno. Ale jedno jest pewne - góral zy mie nigdy dobry nie był i nie jest. Cały podjazd na przełożyniu 1/1, Vavg 9-11km/h... Niech specjalista Karel podo swoji V - jego domowo hopka ;) Ponownie 3min. straciłech. Krótko na wiyrchu i na Andrychów co pojeść. Udało se znalyźć fast-fooda :) Jo se wziył 2 zapiekanki po 4,90 i miołech problym to wszamać hehe ale przinajmij aku naładowane aż du dom. Czyli miejscówka w tymże mieście już mom dlo ciepłego jedzynio.
A droga du dom to już mmmm :> na wschód, ze wschodnim wiatrym - to był w zasadzie huragan! Średnie pod 40km/h. Tzw. PETARDA! nawet zmiany w peletonie niespecjalnie dowały jakokolwiek korzyść hehe. Przed Pszczyną młodszy kolega łapie kapcia. Wtedy se padołech: tak zapierd***my, że nawet nie wiym, kaj my to już są :D :D Potym na Pawłowice, kaj my se rozdzielili - jo pojechoł na Żory. Do rybnickigo rynku walczyłech o średnio 31 - co se udało. Potym już na lajcie du dom.

Dziynki chopy za zajembisty przepał! To był dobry trening! :) I duży podziw dlo tego młodego pana, że doł rada. Forma super, tak myśla :)
 
Na stravie mi sie zastopowało od Pawłowic, we Wiśle dołech start dopiyro. Nie wiym czamu se tak stało...



















ARA + miasto

Piątek, 6 maja 2016
Km: 14.85 Km teren: 0.00 Czas: 00:40 km/h: 22.28
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze

ARA

Czwartek, 5 maja 2016
Km: 7.80 Km teren: 0.00 Czas: 00:25 km/h: 18.72
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Custom 2.0 Essential Aktywność: Jazda na rowerze

Custom Hills

Środa, 4 maja 2016
Km: 31.92 Km teren: 0.00 Czas: 01:32 km/h: 20.82
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: Custom 2.0 Essential Aktywność: Jazda na rowerze
Miało być niczym poezja niebiańskiego nieba, a wyszło jak napisane po pijaku...


Skoro do masziny wartyj 150zł (130zł same opony...) ładujesz pyndale SPD-SL PD-R540, to wiydz, że coś se dzieje ^^


Jadymy z Pawłym na ściany!


I filmik 4fun ;) Potym rundka na cyntrum i gipko du dom, bo liga mistrzów zaro se zaczynała!
btw. cud, że kieta niy strzeliła ;D

Małopolskie: 100% gmin!

Poniedziałek, 2 maja 2016 Kategoria c) Gryfny klank [300-499km]
Km: 467.35 Km teren: 0.00 Czas: 18:15 km/h: 25.61
Pr. maks.: 54.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: 2866m Sprzęt: FastBack 5.8 Custom Aktywność: Jazda na rowerze
Nie wyszła grubszo rajza w sobota, udało se teraz - poniedziałek wolne w robocie :) Prognozy ogólnie okej, ale z niby przelotnym dyszczym POD WIECZÓR. Wiync zakłodając dobre tympo i wyjazd w niedzielny wieczór - może bych se wyrobił w suchych warunkach. Także wyjazd był przed 23. Przigotowania ok. 2h, a pryndzyj byłech jeszcze na zlocie pojazdów klasycznych w Rybniku - jeżeh posiadaczym zacnego Rometa Ogara 200 :) Klasycznie na Jaworzno, a potym na słynno prosto bukowsko... Była jakoś 2 w nocy. I na środku tego odcinka coś dupło... ZAŚ szprycha!!!! kolejno, po zaledwie 2 dniach... A jechołech równym tympym i omijołech nierówności... WTF?? No nic, powoli pod oświetlone okolice. Zeszło ponad pół godziny. A została mi ostatnio szprycha na przód. Już była wątpliwość, czy dalij jechać... Ale ryzyko podjyłech. Przez czas naprawy, przejechały 4 auta. Yno jedyn pan, w Matizie, zapytoł, czy all ok, czy pomóc, podwiyść... Także naprawiłech, reszta szprych - mały przegląd i jazda. Najwyżyj... w jakim lesie skończa trip. Tryciąż to była piyrwszo gmina. I potym to już sekwencje kolejnych na jednyj drodze. Na ta rajza na noc zapakowołech 4 batony i 6 klapsznit - z kyjzą i sałatą i keczupym ^^ 5:40 zakupiłech na tankszteli woda. No na sucho se niy do ;] W Kazimierzy Wielkiej teryn se całkowicie praktycznie wypłaszczo. W Opatowcu piyrwsze przejście promowe ;) Gryfnie urozmaicynie. A potym to musiołech zjechać aż 11km z trasy, po gmina Mędrzechów - tyj gminy niy zebrołech, jak byłech w tym rejonie ostatnio... Tu było tak płasko, że modliłech se o jakiś malutki chocioż podjaździk ehehe... do czasu... W drodze powrotnyj zaczyno już lekko kropić. A przecież miało wieczorym o.0 Na liczniku ze 240km. By niy tracić czasu - oblykom ochraniacze neoprenowe na szczewiki i galoty na dyszcz. Ale te ochraniacze coś niy działają, jak trzeba. Kiedyś chroniły przed dyszczym... tera po 5km już czułech mało wilgoć w środku. Otfinów/Górki - kolejno przeprawa promym, dalij padze. Pytom gościa od obsługi, czy mo jakiś worki jeszcze - mioł. Wiync osłoniłech bikepacka i torebka na lemondce. Także wbiłech do piyrwszego sklepu po jedzynie i reklamówki do szczewików - stary sposób ;] Ludzie se na mie dziwnie patrzeli - no ale tak wyglądo świat kolarstwa no... abo jedziesz dalij, abo szukosz PKP, taxi, hotelu etc. W okolicach Szczurowej już niy padze, reklamówki coś tam działają, no na pewno lepij, jak ochraniacze. Nowe Brzesko - od tego miasta kończą se już równiny i zaczyno se wspinaczka. Momyntami konkret ściany, ale jakoś idzie nieźle. Za Proszowicami zaś opady, 10min na przistanku. Czas wykorzystuja na jedzynie. Przestowo, jada dalij. Od Słomnik do Skały w zasadzie non-stop do góry, z jednym wiynkszym zjazdym na widocznyj na mapie "serpentynie". Słońca coroz wiyncyj, ale jeszcze bez upałów. Robia mało przerwa na przistanku. Żigom już na widok tych kołoczków. Mom doła. Słońce mało grzeje, a wiatr zimnawy ciut. Chce mi se spać. Same podjazdy od wielu kilometrów, a nic w dół... Ale trzeba se cieszyć z tego, że na niebie coroz mniyj chmur. Jakby dalij padało, to prawdopodobnie po zdobyciu ostatnij gminy szukołbych noclegu... Na poprawa morali - odpalom yno jedyn kawałek w mp3 - Zbuku "do końca" - jest tyż w poprzednim mym wpisie. I jazda dalij. Zaś do góry naturalnie. Przed Trzebinią 100km od domu - wbijom do sklepu. Kupuja woda, 2 banany i paczka waflów ryżowych, Jym jednego kołoczka i mom dość, drugigo wyciepuja do kosza! Wypadałoby poszukać restauracje, ale niy mom jakoś ochoty, te 100km jakoś "wykrynca". Od Chrzanowa zaczyno sie wypłaszczać uff! Słońca już dużo, ale że to prawie wieczór - coroz zimnij. Od Chełmka testuja całkiym nowy wariant na Pszczyna, bocznymi drogami - elegancja :) W Pszczynie mom jednego banana i prawie pół paczki waflów, no myśla - na tym już zajada, bo jeszcze mie niy odcino. Ale w szłapach, a głównie w kolanach - czuć dzisiejsze przewyższynia. Ale walcza o utrzimanie średnij ok. 25.5. Teoretycznie jechołech z wiatrym, ale go nie było czuć; w Rybniku jakoś mgła - czyli bezwietrznie. Ale nie był to smog, zanieczyszczynia, bo normalnie szło oddychać, a spotkołech 3 ludzi, co biegali o.0 Ostatnie 10km już na końcówkach mocy, ale nie wbijołech do sklepu po batona czy coś, nie opłacało se już. W doma od razu se zwożyłech: -2,5kg yhm.. Dzisio to samo.
Muzyka, kiero odpoliłech w mp3 - leciała non-stop z 20x. Fest ale to fest podniosła moralne do góry!! :)

Także ten: +18 gmin i 3. województwo do kolekcje! Do monolitu pozostały jeszcze 2, może 3 rajzy w okolice Łodzi i Kielc.
Czas brutto: 23h. Dlo porównania: rekord na MTB na ślonskim maratonie: 510km w 21h40min. Ale tam nie było tela hopek eheh.. Ale było wiyncyj jedzynio i jazda w peletonie momyntami. By nie tyn dyszcz i pynknyto szprycha - myśla byłoby ze 20h.

Brak zdjyńć, ale jest gryfny filmik! :))





RelaxX

Niedziela, 1 maja 2016
Km: 29.68 Km teren: 0.00 Czas: 01:30 km/h: 19.79
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: °C HRmax: HRavg
: kcal Podjazdy: m Sprzęt: XC Custom Evolution Aktywność: Jazda na rowerze
Prognozy ok! TO EAST!


kategorie bloga

Moje rowery

Całoroczny Rajder 928 km
Addict Blue 17755 km
MTB Interceptor 6260 km
City Cadillac 1700 km
Avaine 8824 km
Giant TCR Advanced 2186 km
Custom 2.0 Essential 8839 km
FastBack 5.8 Custom 41880 km
XC Custom Evolution 18260 km
MTB Custom 15323 km
Haibike Speed RC 21452 km
Unibike Mirage 7536 km
Gravel Custom 6303 km

szukaj

archiwum


Statystyki zbiorcze na stronę