Rundka po pracy. Beeeeee...
Piątek, 31 stycznia 2014
Km: | 45.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:55 | km/h: | 23.48 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 3.0°C | HRmax: | HRavg | ||
: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: MTB Custom | Aktywność: Jazda na rowerze |
W końcu się zmobilizowałem i zrobiłem ciut "dłuższy" wypad. Bo postanowiłem mieć chociaż te pół kafla km'ów w styczniu nooo :P Ostatnio przez pracę mało okazji jakoś na jeżdżenie, gospodarkę ktoś musi napędzać hehe. W sumie od wczoraj zauważalnie cieplej za oknem, ale dziś postanowiłem pojeździć - bo 32. stycznia nie ma... Musiałem zrobić 43km i 500 się pojawi! Nie mam licznika, jechałem na oko i zrobiłem 45km wg map, teraz dumny mogę iść spać ^^ Temperaturka ciut powyżej zera, więc jechało się nieźle. Ale wschodni wiatr przeszkadzał :/ Wziąłem wyjątkowo ti-szerta zamiast koszulki termo - nigdy więcej!
W lutym trzeba już min. 600km trzasnąć! I tak z miesiąca na miesiąc co raz więcej :)

Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł cykać fotki podobne do tej wyżej... (aahh wspomnienia z BalticTour'u). Weekend, słoneczko, jakieś 20-25', równiutka DK i gdzieś daleko daleko od domu, mając już którąś setkę w nogach :)) Bo teraz jest styczeń, jutro luty, nic się nie dzieje, jest ponuro i jest "beeeee"...
W lutym trzeba już min. 600km trzasnąć! I tak z miesiąca na miesiąc co raz więcej :)

Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł cykać fotki podobne do tej wyżej... (aahh wspomnienia z BalticTour'u). Weekend, słoneczko, jakieś 20-25', równiutka DK i gdzieś daleko daleko od domu, mając już którąś setkę w nogach :)) Bo teraz jest styczeń, jutro luty, nic się nie dzieje, jest ponuro i jest "beeeee"...